PRACOWNIA
PSYCHOTERAPII
Pewien wędrowiec postanowił odpocząć po całym dniu drogi w miejscu, które zrazu uznał za piękny park pełen okazałych kamieni pośród majestatycznych drzew i klombów kolorowych kwiatów.
Park okazał się cmentarzem, a kamienie nagrobkami, na których znajdowały się takie oto inskrypcje: "Juan, żył lat 5, 4 miesiące i 2 dni"; "Miranda, żyła lat 7, 1 miesiąc i 3 dni"; "Antonio, żył lat 8 i 1 dzień". Poruszony wędrowiec przeszedł przez cały cmentarz i odkrył, że wszystkie pochowane tam osoby zmarły, przeżywszy nie więcej niż 10 lat. Zapłakał nad losem dzieci i ich nieszczęsnych rodziców.
Przechodził właśnie obok niego kustosz cmentarza. Widząc obcego, zapytał, czy nie leży tutaj ktoś z jego bliskich.
- Dobry człowieku - odpowiedział wędrowiec - nikt z moich bliskich tutaj nie leży, jednak wzruszył mnie los mieszkańców pobliskiego miasteczka, którzy tak wiele małych jeszcze dzieci musieli pochować.
- Nie płacz, przybyszu, pozwól, że coś ci opowiem o tutejszych zwyczajach - rzekła kustosz i wskazał dłonią pobliską ławkę, na której usiedli. - W naszym mieście jest taki zwyczaj, ze kiedy ktoś kończy piętnaście lat, dostaje w prezencie zeszyt, w którym zapisuje wszystkie swoje najważniejsze chwile: kiedy spotkał swoją pierwszą miłość, pierwszy pocałunek, ślub, narodziny dziecka, powrót przyjaciela z dalekiej podróży, zajmującą lekturę albo spotkanie z ciekawym nieznajomym, które go poruszyło. Obok nazwy doświadczenia pisze także, jak długo ono trwało. Kiedy umrze, bierzemy jego zeszyt i zliczamy czas wszystkich tych chwil, uznając, że jego życie trwało naprawdę tyle, ile one wszystkie razem wzięte.
(przekaz słowny)
663 237 180
kontakt@psychoterapiayoku.pl